Ojciec Matteo wciąż egzorcyzmuje

Ojciec Matteo wciąż egzorcyzmuje


O włoskim kapucynie i egzorcyście, ojcu Matteo nie słyszałam nigdy wcześniej. Jakiś czas temu znajomy podrzucił mi niewielką książeczkę pt. „Matteo, losy zakonnika z Agnone”. Zaintrygowana napisem na okładce („Przez stulecie losy zakonnika były okryte tajemnicą”) zaczęłam czytać. Byłam ciekawa tej tajemnicy. 

Tytułowy ojciec Matteo urodził się we włoskim Agnone, w domu państwa Lollich. Rodzice dali mu na imię Prosper (z łac. pomyślny, szczęśliwy). W synu pokładali nadzieje związane z założeniem rodziny i przetrwaniem rodu. Bóg jednak dla chłopca miał inne plany. Zanim mu je objawił, w życiu Prospera wydarzyło się coś, co zaważyło na dalszych losach chłopca: „Prosper wziął broń do ręki, zaczął ją oglądać i … niechcący strzelił trafiając prosto w kolegę. (…) Prosper widział konającego chłopca, leżącego z krwawiącą szyją i zamkniętymi oczami, ale nie był w stanie nic zrobić”. Chłopiec zmarł. Prosper opowiedział o wypadku rodzicom, którzy nie wiedzieli co zrobić w obliczu tak strasznej tragedii. Najpierw ukrywali dziecko w piwnicy pod podłogą, potem wysłali je do Neapolu, dzięki czemu Prosper został wyjęty spod jurysdykcji. Sprawa formalnie została zakończona, jednak chłopak nie mógł się pogodzić z tragedią.
To zdarzenie okazało się drogowskazem ku powołaniu. Prosper porzucił swoje przywiązania i sentymenty by ukochać nowe dziedzictwo: habit, sandały, narzędzia do umartwienia i krucyfiks. Całe dnie spędzał na pokucie i modlitwie. Jego pokora i klasztorne życie w ubóstwie okazały się… przeraźliwe. Nie dla niego samego czy współbraci, ale dla demonów, które nie mogły znieść jego gorliwej i nieugiętej modlitwy: „O jakże mi przykro, że ten młody klecha będzie mi tak dokuczał przez cale swoje życie! Wyrzuciwszy to z siebie demon opuścił kobietę”. Zakryte dla ludzkich oczu głębokie życie duchowe zakonnika zaczęło przynosić widzialne, zaskakujące owoce.

Choć o. Matteo nie żyje od ponad 400 lat opinia o jego świętości i uwolnieniach duchowych za jego wstawiennictwem są nadal aktualne. Zakonnik z Agnone wciąż nie daje o sobie zapomnieć. I dobrze. Bo wciąż ludzie na całym świecie będą potrzebowali usłyszeć: „ Miej wiarę w Boga i bądź spokojny o to, że wyzdrowiejesz, i to szybko”.